Z PAMIĘTNIKA EPILEPTYKA

14390939_666143450204850_838455244728024823_n     Za trzy dni,  minie dziesięć miesięcy od ostatniego ataku padaczki. Wierzę, że już nie wróci, a jeśli, to w łagodniejszej formie. Wielokrotnie pisałem o tym że leczenie epi marihuaną lub ekstraktem z niej, łagodzi ataki, sprawia że są krótsze. Zastanawiam się jak będzie wyglądać moje dalsze leczenie. Czy aby powstrzymac ataki, będę musiał brać cały czas fitokanabinoidy? Ta opcja odpada ze względu na brak gotówki, oraz niedoskonałość naszego prawa karnego. W połowie grudnia, spotkała mnie miła niespodzianka. Znajoma wyjeżdżała  do kraju gdzie pacjent konopny, nie jest zbrodniarzem i zostawiła  mi trochę dobrego RSO. Starczyło mi do wczoraj. Olej zawierał 20% CBD, dlatego początkowo odstawiłem mój podstawowy olej CBD. Nie był to dobry pomysł. Moje, zniszczone polineuropatią, nogi, potraciły mocno czucie, czyli padły nerwy obwodowe, ale to sprawa, do odrobienia- CBD+troche ćwiczeń = powrót do normy. RSO niwelował ból podczas ćwiczeń i powodował wzrost apetytu. Tak więc w Święta oraz w Sylwestra nie żałowałem sobie i nie dbałem o linię. Podczas styczniowej pełni zdarzyła sie ciekawa sytuacja. Mój niedawno ożeniony syn potrzebował pomocy i jadąc do niego, miałem miedzylądowanie w Wałbrzychu Głównym. Był wieczór, temperatura -13*C, bardzo silny wiatr a nad budynkiem dworca ogromny księżyc! Z powodu awarii torów pociag do Kłodzka odwołany! Po godzinie PKP podstawiły bus. Ciepło nie było, ale było bezpiecznie. W jednej kieszeni miałem olej CBD, w drugiej resztę. W takim towarzystwie mogę podróżować nawet podczas pełni.

Udostępnij

Komentarze Facebook

comments

Epi WilkolakZ PAMIĘTNIKA EPILEPTYKA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *