Z PAMIĘTNIKA EPILEPTYKA

2017-03-27

14390939_666143450204850_838455244728024823_n

To już definitywnie zatwierdzone-rok życia bez padaczki!!!

Tak naprawdę, to poczułem to dopiero dzisiaj. Robi się piękna, słoneczna wiosna, przesilenie i pełnia daleko za mną. Ale jak zaznaczyłem w poprzednim wpisie, do pełnego komfortu psychofizycznego jeszcze mi daleko. Marzec a także luty, były miesiącami oczekiwania, niepewności, kilku bardzo ciężkich poranków gdy dopadała mnie deprecha. A było to tak……..W pażdzierniku, ubiegłego roku, mój kumpel, dobry,życzliwy człowiek, popadł w konflikt z niemieckim prawem i pozostał w tamtejszym areszcie. Rodzina, znajomi, zorganizowali pomoc prawną. Moim zadaniem było dojechanie do Warszawy z Jeleniej Góry a dalej do Niemiec (pod holenderską granicą, czyli daleko) na sprawę sądową. Wszystko skończyło się pomyślnie, kolega wrócił do Polski ale ja, mocno odchorowałem ten wyjazd/powrót, wcześniej także nie dawało mi to spać. Pomimo że nie mam ataków, w psychice ciągle jestem aktywnym (chorobowo) epileptykiem. Staram się nie myśleć, ale jakaś dziwna sytuacja, dziwny zapach, zawrót głowy już wywołują lęk że może to atak. Mam cały czas lekarstwa ziołowe i farmaceutyki, które biorę regularnie! Wiem, wiem, na chłopski rozum, jestem zabezpieczony przed atakiem ale kilkunastoletnie przebywanie z padaczką skrzywiło mi psychikę. Boję się często a to nie jest dobre. Trudno zapomnieć! Trudno pozbyć się lęku że nie dam rady czegoś zrobić, tak jak przez miesiąc bałem się, że nie dam rady pojechać, zawiodę ludzi, którzy mi zaufali. Ale jednak jest tak jak mówi mi kilka bliskich osób, dałem radę! Jestem ponad tym wszystkim. I tylko jeszcze muszę pozbyć się strachu a będę wolny.

Udostępnij

Komentarze Facebook

comments

Epi WilkolakZ PAMIĘTNIKA EPILEPTYKA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *