Z PAMIĘTNIKA EPILEPTYKA

2016-12-03

Za jedenaście dni, kolejna pełnia księżyca. To będzie (oby tak było) ósmy miesiąc bez ataku padaczki. Nie posiadam, leków do pełnej synergii, ale mam Cannabigold, oraz farmaceutyki. Musi być dobrze! Dzisiaj chciałbym napisać, że moje leczenie epilepsji, to nie jest tylko branie lekarstw, oraz czekanie do pełni księżyca. Aby dojść do takich efektów, jakimi mogę się dzisiaj pochwalić, musiałem zacząć od zmieniania siebie. Byłem bardzo znerwicowany, agresywny( na szczescie, była to agresja słowna), stany depresyjne opuszczały mnie rzadko, i tylko na chwilę. Do tego wszystkiego, zdarzały mi się stany wskazujące na spożycie. W tym roku wypiłem kilka, może kilkanaście piw. Używanie alkoholu, przy padaczce to chyba największa głupota. A dzisiaj wcale nie tęsknię za stanami upojenia. Trudniej bylo z nerwicą, ja wpadałem w szał, zdarzały się nawet reakcje psychotyczne, w przebiegu epilepsji. Ale powoli nauczyłem sie panowac nad sobą, zagryzać zęby i milczeć, podczas gdy wewnątrz mnie tkwił granat, który mógł lada chwila wybuchnąć. Wtedy, gdy walczyłem z nerwica, byłem sprawniejszy niż obecnie. Wsiadałem na rower, jechałem na działkę aby tam odreagować. W tym roku poznałem ludzi, którzy pokazali mi jak można pracować nad sobą, nad swoim umysłem, emocjami. Nerwica to już historia, bywa jednak że nie jestem oazą spokoju.

14390939_666143450204850_838455244728024823_n

Udostępnij

Komentarze Facebook

comments

Epi WilkolakZ PAMIĘTNIKA EPILEPTYKA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *