Życie to śmiertelna choroba…..

… przenoszona drogą płciową.

Dla tysięcy ludzi medyczna marihuana jawi się jako ostatnia deska ratunku, ostatni promyk nadziei kiedy już wszystkie drogi a nawet wąskie ścieżynki zostały przebyte.

Dla wielu tak się stało i wygrali kilka potyczek, czasami nawet potężną bitwę, niektórzy wygrywają wręcz wojnę z chorobą.
Jest jednak wielu , którym nie pomogła i ich bliscy mają żal.

Tymczasem sama marihuana nie jest i nigdy nie była panaceum. Na to, czy mamy szansę wygrać z chorobą ma wpływ bardzo dużo czynników.

Niektóre są banalne a niektóre nie do pokonania.

Czynnikami na które mamy wpływ jest odpowiedni styl życia, odżywianie a właściwie zmiana jego nawyków.
Dieta – to z starogreckiego diaita – tłumaczymy jako styl życia.
Nie bez powodu dopiero w obliczu choroby zastanawiamy się co zmienić, a zmienić najczęściej trzeba wszystko. Nie będę się tu rozwodzić na konkretnymi dietami stosowanymi w chorobach bo jest ich setki, chodzi mi jedynie o sam czynnik zmiany.

Komfort psychiczny – pod tym pojęciem kryje się bezmiar możliwości. Dla każdego może to oznaczać coś innego. Jedni będą się świetnie czuć w otoczeniu świeżych kwiatów, inni słuchać ulubionej muzyki, ktoś woli ciszę a ktoś porządek wkoło siebie. Niezależnie od tego co czyni pacjenta szczęśliwszym i spokojniejszym- rolą opiekuna jest to zapewnić.

Miłość – nie ma potężniejszego oręża do walki z chorobą niż miłość. Znowu jest to bardzo względne pojęcie.Troska, czułość, empatia, zaangażowanie, dbałość. Nazywajmy sobie to jak chcemy ale prawda jest taka, że nie ważne ile wydamy kasy na leki, oleje, suplementy to jak zabraknie w tym miłości to terapia będzie jedną z wielu ślepych ścieżek.

Wola życia – to już coś na co wpływ ma sam pacjent. Nie przeżyjesz życia za swojego męża, za swoją żonę, za brata , siostrę, przyjaciela… Możesz się dwoić i troić ale jeśli ktoś nie ma w sobie woli życia, woli walki, woli przetrwania to nic nie zrobisz. Lekarstwem tu jest miłość.

Nawet jak spełnimy wszystkie kryteria to może się okazać że choroba jest w takim stadium, że jedyne co możemy zrobić to spowodować, że ostatni czas będzie godny, pozbawiony bólu i pełen miłości.

Są jednak sprawy na jakie nie mamy wpływu.

Nikt jeszcze nie wymyślił pigułki na śmierć.

Mamy jednak narzędzia pomocne w lepszym życiu – na każdym etapie.

Medyczna Marihuana jest szczególnym lekiem zwłaszcza w naszym kraju. Olej z konopi czyni z Ciebie przestępcę – musisz mieć w sobie wiele miłości i ogromną wolę walki o życie aby się nim leczyć.

Zawalcz o legalizację, pomóż w tym procesie na miarę swoich możliwości. Wspieraj, edukuj, walcz o swoje podstawowe prawa. Dzisiaj jesteś opiekunem kogoś kogo kochasz – jutro możesz stać się pacjentem.

Jeśli czytasz te słowa to znaczy, że albo bardzo kochasz albo jesteś bardzo kochany.
Doceń to, że albo masz kogoś dla kogo jesteś gotowy stać się przestępcą.
Doceń to, że jest ktoś gotowy dla Ciebie stać się przestępcą.

Niezależnie od tego kim dzisiaj jesteś pomóż walczyć z chorym systemem który nas zmusza do dokonywania tak trudnych wyborów i stawia nas w tak poniżającej pozycji.

Udostępnij
gfdgfd
adminŻycie to śmiertelna choroba…..

Po 18 miesiącach leczenia Maxia medyczną marihuaną

Miną równy rok od ostatniego pobytu w szpitalu… Maxia pobytu. Ci co czytają blog cześciej może pamiętają jak Max rok temu w 2 dzień Wielkiejnocy trafił do szpitala z rozpoznaniem zapalenia płuc… po jednej dobie pakowani w Niego jak w kaczy kuper ogromnych ilości CBD nie był śladu zapalenia ….

To pierwszy cały rok w życiu Misia kiedy nie był w szpitalu.. właśnie sobie to uświadomiłam i łezka mi z oka poleciała.

Wiele się w naszym życiu zmieniło w tym czasie, przeszliśmy długą, naprawdę długa drogę od momentu pierwszego podania medycznej marihuany. Herbatki, zupa na maryście, masełko, kilkanaście różnych olejków CBD, różne konfiguracje, stężenia…
Nie mogę jeszcze napisać, że Max jest w pełni zdrowy. Trafiają się nam napady…czasami kilka czasami kilkanaście razy w miesiącu. Pogoda ma wpływ ale i pewnie wiele innych czynników.
Padaczka to ciężka i podstępna choroba, w wielu przypadkach niemożliwa do okiełznania ale nam się udało.

Od kiedy wypracowaliśmy stosowny dla Misia standard dawkowana to każdy miesiąc jest lepszy i lepszy.

Przekażę teraz garść konkretów – może się komuś przyda :)

Max waży 17,3 kg
Terapię opieramy na oleju DR.HEMP 24 % CBD,
wspieramy ją niewielką ilością THC w proporcjach 12:1
4 czopki na dobę, każdy czopek to 99mg CBD /8,6 mg THC

Max jest na diecie bezglutenowej i bardzo niskocukrowej. Jedyne cukry pochodzą z suszonych owoców i kasz. Miś nie lubi słodkiego smaku. Dużo je warzyw, kasz różnistych, jajek, błonnika oraz koktajl proteinowy. Unikamy mleka :)

Suplementacja Misia to Wit. C, Wit D3 ( okresowa i po badaniach poziomu ), wit. K2MK7, Q10, Omega 3.

Doraźnie Miś dostaje inne specyfiki takie jak Laminina.

Z leków właściwie udało się nam zejść.. Max dostaje Letrox z powodu wrodzonej niedoczynności tarczycy. Kiedy dopadają nas napadowe kryzysy podajemy Phenhydan. Podajemy jeszcze 25 mg na dobę Lamitrin S – jako lek psychiatryczny podnoszący zdolności poznawcze. Kiedyś Lamitrin S był jednym z leków przeciwpadaczkowych w dawce 150 – 200 mg na dobę.

Często pytacie mnie jak dojść do właściwej dawki CBD?

Ja wypracowałam taki schemat :
3 dni dawka X – obserwacja czy to coś daje, czy zmienia? …jeśli jest zmiana to obserwuję kolejne 4 dni i sprawdzam, czy zmiana była przypadkowa czy też rysuje se jakaś tendencja – jeśli to był przypadek to zwiększam dawkę na kg masy ciała… i powtarzam obserwację. Jeśli jednak to wyraźna tendencja ku dobremu to nadal na tej samej dawce obserwuję w ciągu dalszym… i tak aż do uzyskania pożądanego rezultatu…
My doszliśmy do 24 mg / kg… to dużo ale był czas, że byliśmy na 27 mg :)

Czasami warto zrobić „reset” – wstrzymać się z terapią na 1-3 dni i zacząć od początku. Receptory kannabinoidowe na nowo są w świetnej formie :)

Wracając do Maxia i Jego postępów :)

Misiunio chodzi do szkoły :) uczy się pilnie samodzielności. Sam już siada, sam się różnych rzeczy i spraw domaga :) Mówi mama i parę innych po swojemu wymawianych sówek. Czaruje uśmiechem zaraz po przebudzeniu i ma takie słodkie , kochane oczka :) Każdy dzień przynosi coś dobrego :)
Są tez czasami gorsze momenty…katar a zaraz za nim napad…wtedy serce się ściska, wraca strach…czy to będzie jeden napad czy seria? :(Wracają wtedy obrazy ze szpitali i ten straszny lęk…
Na szczęście nie ma serii i mam nadzieję, że nigdy juz nie wrócą….
Dzisiaj Miś miał napad… 4 w tym miesiącu ale może ostatni?
W każdym razie bilans po 5,5 latach leczenia farmakologicznego versus 1,5 roku leczenia naturą jest jednoznacznie na korzyść konopi :)

Udostępnij
gfdgfd
adminPo 18 miesiącach leczenia Maxia medyczną marihuaną

Po spotkanie z lekarzami i praktykami – rekomendacje

a10 kwietnia 2016 w Oławie odbyło się nieformalne spotkanie paru osób. Wynikiem kilkugodzinnej dyskusji jest niniejszy dokument traktujący
O MEDYCZNEJ MARIHUANIE
DLACZEGO?W Polsce marihuany do celów leczniczych używają nielegalnie tysiące, a prawdopodobnie dziesiątki tysięcy ludzi. Część z nich ma dostęp do w miarę ugruntowanej wiedzy, pochodzącej czy to od osób posiadających już jakieś doświadczenie, czy to od znających temat lekarzy (głównie zagranicznych, a jeśli polskich, to głęboko zakonspirowanych). Jednak przeważająca część pacjentów jest skazana na znajdowane w internecie informacje, którym bardzo często brak choćby podstaw rzeczowości. W tej sytuacji używanie marihuany, choć samo w sobie nie jest obarczone większym ryzykiem dala zdrowia, może się przyczynić do pogorszenia stanu zdrowia zainteresowanego. Stąd pomysł, by w jednym dokumencie zebrać garść podstawowych informacji i zasad, które mogłyby pomóc chorym w ich zmaganiach z chorobą i z wciąż mało znanym lekarstwem.
KTO?Jesteśmy grupą osób przekonanych o dużej skuteczności działania marihuany w różnych chorobach i mających już pewne doświadczenia praktyczne. Są wśród nas lekarze, opiekunowie chorych, aktywiści i propagatorzy marihuanowej wiedzy. Lista osób (w kolejności alfabetycznej): Marek Bachański, Hubert Bartol, Jacek Cieżkowicz, Jakub Gajewski, Dorota Gudaniec, Marek Gudaniec, Bogdan Jot, Arkadiusz Uznański. Chcemy podzielić się naszą wiedzą i doświadczeniem i pomóc tym chorym, którzy wierzą, że marihuana może być dla nich skutecznym lekiem, ale nie mają na jej temat żadnych wiadomości.
WSKAZÓWKIKannabinoidy (substancje typowe dla konopi) działają na organizm w sposób bardzo zindywidualizowany, bardziej niż farmaceutyki, dlatego nie ma możliwości opracowania zasad używania marihuany / RSO, które byłyby uniwersalne, odpowiednie dla każdego chorego. Z drugiej strony toksyczność marihuany jest nieporównanie niższa niż toksyczność leków produkowanych przez firmy farmaceutyczne, a więc i ryzyko związane z używaniem marihuany jest nieporównanie niższe. Wynika stąd, że nie ma ani możliwości, ani potrzeby precyzyjnego określania dawek dla wszystkich pacjentów. Poniższe wskazówki nie są zatem pomyślane jako dokładna „instrukcja obsługi”, lecz jako orientacyjny punkt wyjścia i sposób na znalezienie odpowiedniej dla siebie drogi.1. metody podawaniaMedyczną marihuanę można zażywać na wiele sposobów: drogą wziewną (palenie/waporyzacja), doustnie (zjadanie odpowiednio przygotowanych przetworów), doodbytniczo/dopochwowo (czopki), naskórnie (maści, oleje), podjęzykowo (krople, spraye). Wybór odpowiedniej drogi zależy przede wszystkim od choroby. Jeśli problem jest zlokalizowany w konkretnym miejscu ciała, najlepszą drogą podawania marihuany wydaje się ta, która wprowadza ją najbliżej chorego miejsca. Np. przy raku mózgu najkrótsza droga to podawanie podjęzykowe lub wmasowywanie oleju w dziąsła; przy raku odbytu lub prostaty – czopki doodbytnicze; rak wątroby – podawanie doustne (przez przewód pokarmowy); rak płuc – wdychanie oparów.Wydaje się, że dobrym pomysłem jest łączenie różnych dróg podawania, a ta najkrótsza powinna być jedną z nich. Łączenie może być szczególnie korzystne wtedy, gdy drogą najkrótszą można podać ograniczoną ilość kannabinoidów (np. wziewnie albo podjęzykowo). Wielu pacjentów łączy np. przyjmowanie czopków ze zjadaniem oleju RSO i waporyzacją.2. marihuana a RSOKwestią często sprawiającą chorym trudność jest odróżnienie oleju RSO od marihuany. Marihuana to susz odpowiednich odmian konopi, zwykle bogatych w THC (standardowo 10-20% THC w suchej masie). RSO to wyciąg zrobiony z takiej marihuany, zawierający o wiele więcej THC (dobrej jakości olej RSO powinien mieć nie mniej niż ok. 70% THC). W większości chorób tak duża koncentracja nie jest niezbędna, RSO jest zażywany głównie przez chorych na nowotwory. Z racji o wiele większej mocy RSO, przy jego dawkowaniu należy zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza na początku terapii, gdy organizm nie jest jeszcze przyzwyczajony do dużej ilości kannabinoidów. 3. THC a CBDTo dwa kannabinoidy występujące w marihuanie w największej ilości. Oba mają właściwości terapeutyczne, choć w odmienny sposób oddziałują na organizm.THC (tetrahydrokannabinol) jest psychoaktywny (czyli odpowiada za uczucie oszołomienia po spożyciu marihuany), ma też istotne działanie prozdrowotne, w tym np. antynowotworowe, rozluźniające (przeciwspastyczne), antydepresyjne (w niezbyt dużych dawkach).CBD (kannabidiol) nie jest psychoaktywny, a wręcz ogranicza psychoaktywność THC (choć nie jego działanie prozdrowotne). Wspomaga działanie układu odpornościowego, jest zalecany jako suplement diety. W niektórych rodzajach raka (np. piersi) działa przeciwnowotworowo. Wykazuje działanie przeciwpadaczkowe, nawet w przypadkach padaczek lekoopornych – choć pewna część epileptyków potrzebuje niewielkiego dodatku THC. Nie ma jednoznacznych wskazań dotyczących optymalnego stosunku THC:CBD w lekarstwie. Zależy on od konkretnej choroby i konkretnego pacjenta. Wydaje się, że dobrym punktem wyjścia jest proporcja 1:1 w leku głównym i ewentualne dodatkowe zażywanie CBD dla wzmocnienia układu odpornościowego i większego ograniczenia „haju” (przy stosunku 1:1 „haj” jest wciąż dość prawdopodobny).Dobrym pomysłem może być rozpoczęcie kuracji kannabinoidowej od podawania samego CBD przez 1, 2, 3 tygodnie (w ilości 300 mg / dzień albo więcej). Jeśli ze względów medycznych niezbędne jest szybkie rozpoczęcie podawania THC, powinna to być mieszanka z CBD ( 1:1 lub więcej CBD). 4. ustalenie odpowiedniej dawkiDla wielu osób wadą medycznej marihuany, a dla wielu jej zaletą jest to, że chory może samodzielnie ustalić optymalną dla siebie dawkę. Trzeba pamiętać, że różne choroby potrzebują bardzo różnych ilości kannabinoidów: podczas gdy przy uporczywej migrenie może nawet na kilka dni wystarczyć, że chory 2-3 razy zaciągnie się skrętem, kuracja antyrakowa może wymagać dawek rzędu 1 g THC dziennie.Ogólne zasady są następujące:a) jeżeli z chorobą wiążą się konkretne odczuwalne objawy (ból, napady, skurcze mięśni), należy przyjmować najmniejszą skuteczną dawkę. Trzeba przy tym pamiętać, że może ona podlegać sporym wahaniom w zależności od wielu czynników takich jak stan pacjenta w danym dniu, postęp choroby, wpływ innych substancji (leków czy nawet pożywienia), jakość leku;b) jeżeli choroba postępuje bezobjawowo (jak wiele nowotworów, zwłaszcza we wcześniejszych stadiach), przyjmuje się maksymalną dawkę tolerowaną przez organizm, zaczynając jednak od dawki bardzo małej i stopniowo ją zwiększając. Należy zawsze mieć na uwadze, że jeżeli lek nie pochodzi ze stałego sprawdzonego źródła, każda nowa dostawa może oznaczać inną jakość i w konsekwencji konieczność nowego określenia dawki.5. częstotliwość przyjmowaniaBiorąc pod uwagę, że proces metabolizowania (i magazynowania w tkance tłuszczowej) kannabinoidów trwa kilka godzin, dla utrzymania odpowiedniego ich poziomu w organizmie najlepsze byłoby przyjmowanie leku 4 razy na dobę w mniej więcej równych odstępach, czyli co ok. 6 godzin. To jednak oznacza, że osoby śpiące 8 godzin musiałyby przerywać sen. Dlatego częstotliwość można ograniczyć do 3 razy, zwiększając nieco dawkę przyjmowaną przed snem.Duże znaczenie wydaje się mieć regularność przyjmowania, znane są przypadki „protestowania” organizmu już przy opóźnieniach wynoszących 1-2 godziny.Dość często spotyka się opinie, że przy długotrwałym przyjmowaniu marihuany (czy to w postaci suszu, czy RSO) dobrze jest robić okresowo krótkie przerwy mające na celu przywrócenie pierwotnej wrażliwości receptorów. Może to być kilka dni (do tygodnia) przerwy po każdych 3 miesiącach przyjmowania. Po zakończeniu takiej przerwy trzeba pamiętać o ponownym przyzwyczajeniu organizmu do kannabinoidów (czyli o rozpoczynaniu przyjmowania od zmniejszonej dawki).6. problemy mogące wystąpić w trakcie kuracjiTo, że marihuana nie jest dla ludzi toksyczna, nie oznacza, że z jej używaniem nie mogą być związane problemy czy dyskomfort u pacjentów. Zwykle nie są to problemy nie do przezwyciężenia, ale pacjent powinien być świadom możliwości ich wystąpienia, bo bywa, że brak tej świadomości jest przyczyną zakończenia terapii („coś poszło nie tak”, „u mnie źle działa”).efekt psychoaktywny („haj”), zwłaszcza prawdopodobny przy zażywaniu RSO i marihuany w dużych dawkachTen efekt uboczny nie przez wszystkich i nie w każdych warunkach musi to być uznany za niepożądany. U wielu pacjentów „haj” oznacza parę godzin relaksu, odprężenia, lepszego nastroju. Są jednak osoby, które boją się (i wolałyby uniknąć) takich doznań. Mogą to osiągnąć przez rozpoczynanie od bardzo niewielkich dawek i bardzo powolne ich zwiększanie. Również dobrym sposobem jest używanie CBD równolegle z THC (CBD przeciwdziała efektom psychoaktywnym powodowanym przez THC.)Podanie zbyt dużej dawki THC może w nieprzyzwyczajonym organizmie wywołać uczucie nieokreślonego lęku, atak paniki, a w skrajnych przypadkach nawet myśli samobójcze. Nie jest to przyjemne i lepiej tego unikać, ale ważne, żeby pacjent wiedział, że taka reakcja jest normalna, że nie pozostawia długotrwałych skutków i że samoczynnie przechodzi po kilku godzinach. Dobrze jest, żeby pacjent nie był wtedy sam, obecność kogoś życzliwego pomaga w najtrudniejszych momentach. Poprawę samopoczucia można uzyskać już zwykłą rozmową czy innym odwróceniem uwagi, można też podać coś słodkiego (bardziej niż tradycyjne słodycze polecany jest miód lub gorzka czekolada). długotrwała (kilkunastogodzinna) śpiączkaZapadnięcie przez chorego w wielogodzinny sen jest dość często spotykane, szczególnie po dużych dawkach. Nie jest to powód do obaw – sen sam w sobie ma właściwości terapeutyczne i regeneracyjne. Niektórzy opiekunowie pozwalają choremu spać aż do samodzielnego obudzenia się. Inni budzą go, żeby załatwił potrzeby fizjologiczne, wziął kolejną dawkę lekarstwa, uzupełnił płyny i coś zjadł. Później często chory znowu zasypia. nieprzyjemny smak lekarstwaWyciągi z konopi mają charakterystyczny aromat i bardzo gorzki smak, który dla niektórych chorych jest niemożliwy do zaakceptowania. Dotyczy to zwłaszcza podawania podjęzykowego, kiedy pewne ilości leku roznoszą się ze śliną po całej jamie ustnej, drażniąc kubki smakowe. Można próbować ten smak zamaskować, np. rozpuszczając wyciąg w niewielkiej ilości naturalnego oleju kokosowego. Jeżeli te starania nie przyniosą rezultatu i pacjent wciąż źle reaguje na smak wyciągu, należy zmienić drogę podawania, aby uniknąć całkowicie negatywnego nastawienia pacjenta do leku.niemożliwość utrzymania czopkaKannabinoidy wchłaniają się przez błonę śluzową odbytu / pochwy dość szybko (od kilkunastu minut do pół godziny). Jednak u niektórych pacjentów przyjmujących lek w postaci czopków mogą pojawić się problemy z wystarczająco długim utrzymaniu czopka w organizmie. Może mieć to postać występującej krótko po aplikacji biegunki albo upławów przy podawaniu dopochwowym. Czasami pojawia się krwawienie z odbytu. W takich przypadkach można próbować różnych sposobów rozwiązania problemu: aplikacja czopka krótko po wypróżnieniu; zwiększenie głębokości; używanie twardszych czopków (zaraz po wyjęciu z lodówki); zmiana nośnika substancji czynnej (np. z oleju kokosowego na masło kakaowe); pozostanie w bezruchu zaraz po aplikacji.
UWAGI KOŃCOWE1. W Polsce posiadanie marihuany jest nielegalne. Nie została ona jeszcze także dopuszczona do użytku medycznego poza przypadkami tzw. importu docelowego (http://maxepiimm.blogspot.com/2015/03/import-docelowy-procedura.html, http://marihuanaleczy.pl/import-docelowy/). Ale nielegalność, jak wspomniano na wstępie, nie powstrzymuje tysięcy chorych od sięgania po marihuanę. Autorzy tego tekstu nie są zwolennikami łamania prawa i nikogo do tego nie namawiają. Ale uważamy, że skoro ludzie i tak łamią prawo, powinni mieć choćby minimum wiedzy, która pozwoli im zmaksymalizować efekt terapeutyczny i zminimalizować ryzyko. Nie ulega jednak dyskusji, że najlepszym rozwiązaniem byłoby to, żeby chorzy mogli leczyć się marihuaną oficjalnie, legalnie i przy współudziale znającego temat lekarza. Wszyscy współautorzy tego tekstu są o tym przekonani i dlatego w taki czy inny sposób zaangażowali się w walkę o legalizację w naszym kraju marihuany do celów medycznych.2. Mimo że marihuana wiele razy wykazała swą skuteczność w leczeniu / łagodzeniu wielu chorób, chorzy muszą cały czas być świadomi, że nie jest to panaceum, które pomaga zawsze, wszystkim i na wszystko. Może się zdarzyć, że w pewnych konkretnych przypadkach nie pomoże wcale lub że efekt jej działania będzie mniejszy od oczekiwanego. Nie jest to oczywiście powód, by całkowicie ją dyskwalifikować jako środek terapeutyczny.
DODATEK 1Dopóki nie zostaną przeprowadzone oficjalne, uznawalne przez środowisko medyczne badania naukowe spełniające wszystkie wymagania formalne, chcemy przeprowadzać „badania obywatelskie” przez gromadzenie doświadczeń jak największej liczby pacjentów. W tym celu prosimy o pobranie przykładowego dzienniczka pacjenta [podziękowania dla Łukasza L.], dokonanie w nim odpowiednich zmian dostosowujących go do własnego przypadku i wypełnianie w trakcie trwania kuracji. Wypełnione dzienniczki (po zakończeniu całej kuracji lub jakiegoś jej etapu) prosimy przesyłać do Fundacji Krok po kroku na specjalnie przeznaczony do tego adres dziennik@fundacjakpk.org.pl .
DODATEK 2W drugim załączniku znajduje się arkusz kalkulacyjny pomocny w obliczeniach dawek przy podawaniu czopków, past i olejów.Ilości podane w tabelce są orientacyjne. Może się zdarzyć, że niektórzy pacjenci będą bardzo dobrze tolerowali lek i wtedy można zwiększyć podawaną ilość, dla innych zaś te ilości mogą być za duże i wtedy można je zmniejszyć (ewentualnie uzupełniając dzienną dawkę w inny sposób).
DODATEK 3
Wobec dużego zainteresowania pacjentów olejami CBD, do niniejszego dokumentu załączona jest informacja producenta oleju marki Dr. Hemp.

Udostępnij
gfdgfd
adminPo spotkanie z lekarzami i praktykami – rekomendacje

Ignorancja jest szkodliwa!

Ignorancja jest szkodliwa i groźna, zwłaszcza kiedy ignorantem jest polityk mający dostęp do mediów.
Głoszenie niekompetentnych bzdur w autorytecie władzy ( nawet utraconej) powinno być zabronione prawem!
Polityk ( nawet upadły ) nie powinien głosić herezji, nie powinien być nieprzygotowany, nie powinien jawnie szkodzić społeczeństwu!

Poniżej zacytuję kilka „mondrości” polityka Sławomira Neumanna- które je wygłosił wczoraj na antenie radia TOK FM

Cytaty Neumann TOK FM 11 kwietnia 2016 7:40Wywiad prowadziła redaktor Dominika Wielowieyska
1 ) S.N.: Nie, nie zmieniłem (zdania na temat medycznej marihuany), jeżeli dzisiaj medyczna marihuana jest dostępna, a jest w formie leków z marihuaną, to można ją przepisywać. Ja nie rozumiem takiego myślenia, przypiszemy marihuanę jak morfinę. Rozumiem, że przepiszemy skręta zamiast morfiny? To jest trochę naiwne myślenie.2 ) S.N.: Badania prowadzone we Francji nad nowym lekiem z marihuaną doprowadziły do śmierci kilku pacjentów. To naprawdę nie jest zabawa. Każdy lek musi być bezpiecznie podany.3) S.N.: Leki na bazie marihuany są podawane w Polsce, jest procedura. Wiem, że są osoby, które chcą ją rozszczelnić. Te leki, które istnieją są dostępne w Polsce. Ja wiem o czym mówię, ja naprawdę wiem. Leki z marihuaną są w Polsce dostępne.
4 ) S.N.: Jeżeli ktoś myśli, że marihuana w suszu, albo marihuana w kompocie, marihuana w oleju jest dostępna gdziekolwiek na świecie jako lekarstwo, to mówię, że nie jest. Nie oszukujmy siebie nawzajem. Mówmy prawdę, tak jak jest.

Pozwoli pan, panie pośle,że się odniosę do pana „mondrości” i uświadomię pana jak jest – bo pan żyje chyba w innym niż my kraju….
1) nie odniosę się do pana zmiany czy też nie zmiany pana zdania ale…. uprzejmie Pana informuję, że medyczna marihuana NIE jest ogólnie dostępna dla polskich pacjentów. Głosi pan niezmiennie od ponad roku pogląd jakoby było tak różowo podczas, gdy aby zdobyć możliwość leczenia medyczna marihuana trzeba się przebić przez trójstopniowy proces…- po pierwsze trzeba znaleźć lekarza, który w ogóle podejmie się terapii konopiami – to w dniu dzisiejszym graniczy z cudem ponieważ w całym naszym Pięknym kraju znajdzie pan zaledwie kilu lekarzy posiadających chęć, wolę i kompetencje pozwalające na taką terapię.- po drugie musimy zabiegać o przychylność urzędnika, który piastuje funkcję konsultanta krajowego czy wojewódzkiego…niestety często konsultant tej zgody nie wyraża- po trzecie ( to najłatwiejsze ) musimy zdobyć pozwolenie Ministerstwa Zdrowia.- po czwarte pacjent,któremu nawet się udało przebrnąć przez ta nieludzką procedurę i nadal żyje musi zaczekać od 6 do 12 tygodni na sprowadzenie leku z Holandii!!
Jeśli pan w swojej łaskawości nazywa to dostępnością to ja panu gratuluje poczucia humoru i totalnej niekompetencji!
Po za tym….nie panie polityku, nie przepiszemy skręta tylko surowiec farmaceutyczny lub olej CBD, który na całym świecie ( nawet w Polsce) jest legalny.
2) Po raz kolejny wykazuje się pan nie tylko niekompetencją i złą wolą ale świadomie wprowadza pan zamęt szerząc nieprawdziwe informacje ( to chyba karalne? )
otóż w ślad a doniesieniami o nieudanych badaniach klinicznych z udziałem kannabinoidów poszla informacja dementująca te rewelacja i francuski Minister Zdrowia zdementował te wieści potwierdzjać, że w tym leku nie występowała marihuana
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Smierc-mozgowa-uczestnika-testu-Minister-lek-nie-zawieral-konopi-indyjskich,wid,18105798,wiadomosc.html?ticaid=116d1c
natomiast choćby na tej stronie znajdzie pan wiele dowodów na to, że konopie są bezpieczne!
konopielecza.pl
Po za tym, zwracam panu uwagę na taki drobny szczegół jak legalizacja medycznych konopi w wielu państwach na świecie – rozumiem, że podważa pan kompetencje urzędników, polityków, medyków i dizałączy z Kanady, Izralea, Niemiec, Czech, Holandii, Urugwaju, Meksyku, Hiszpanii, Portugalii, 24 stanów USA??Pozwoli pan, że zapytam, kto panu dał legitymację do tego aby podważać ich kompetencje?

3) Zapewniem pana i ja i mogą zapewnić tysiące pacjentów, że NIE WIE PAN O CZYM MÓWI! opisałam to w punkcie 1 )
3)Znowu i ciągle powtórzę panu, że NIE WIE pan o czym mówi. Oleje CBD jak i wiele innych przetworów są dostępne w wielu państwach w Europie i na świecie. Wyjątek stanowi jedynie olej RSO – ale i od tej reguły wyjatkiem jest Kanada.
Zachęcam pana do merytorycznej i rzeczowej rozmowy na temat FAKTÓW a pana opinie pozostawmy do pana osobistej dyspozycji. Na pana opinię nie mam wpływu ale pana publiczne wypowiedzi maja realny wpływ na ludzi, którzy dzisiaj ratując się przed śmiertelnymi chorobami narażają się na konflikt z przestarzałym i nieludzkim prawem walcząc o szansę na życie!
Zachęcam pana do spotkania się ze mną, z innymi rodzicami, z pacjentami i z lekarzami…. wtedy patrząc nam prosto w oczy niech pan spróbuje głosić swoje przekonania.
Z wyrazami…..
Dorota Gudaniecmatka dziecka, któ®e dzięki marihuanie ma 6 napadów w miesiącu zamiest kilkuset dziennie!!!

Udostępnij
gfdgfd
adminIgnorancja jest szkodliwa!
Thumbnail for 160758

Marketing polityczny

Mam nieodparte wrażenie, że padłam ofiarą…marketingu politycznego.

Media od miesiąca trąbią o wielkoduszności prezesa Kaczyńskiego, o tym jak matka poruszyła jego serce historią ciężko chorego dziecka i jak to w skutek tego poruszenia prezesowi zrobiło się smutno i odmienił los pacjentów!!!

Mam też nieodparte wrażenie, że ktoś mocno manipuluje emocjami, faktami i moim synem!
Wszystko to zaś dlatego, że napisałam, że Jarosław Kaczyński jest miłym panem, którzy z uwagą wysłuchał naszej historii i poczynił kroki ku normalizacji poprzez zapowiedź refundacji leków na bazie Cannabis.

Moja uczciwość i brak trolla w sercu teraz wprowadza ludzi w błąd!

Otóż moi drodzy nie do końca jest tak różowo!

Zapowiedziana refundacja jest juz okrojona – o Sativex wbrew zapowiedziOm WCALE nie jest refundowany a refundacja Bedrocanu jest nierozłączną częścią importu docelowego, który
JEST FIKCJĄ LITERACKO POLITYCZNĄ!!!!
Nadal podtrzymuję prawdziwy przekaz ze spotkania z J.Kaczyńskim – było miłe i merytoryczne ale na litość BOSKĄ nie oznaczało LEGALIZACJI.

Mało tego! jesteśmy jako pacjenci w głębokim poważaniu bo Biuro Analiz Sejmowych skierowało nasz projekt do NOTYFIKACJI przez WSZYSTKIE PAŃSTWA UNII EUROPEJSKIEJ!!!!

To dla pacjentów może oznaczać, że będziemy czekać na analizę może i kilka lat!!!

To skandal! To zdrada polskich pacjentów! To kolejny dowód na to, że człowiek jest w „poważaniu” władzy !

Natomiast pięknie kwitnie marketing polityczny! tak ładnie na łamach kolorowej prasy wygląda Kaczyński ze mną i Maxiem???

Panie Prezesie Kaczyński!!
Proszę się ze mną raz jeszcze spotkać, poświęcić kilka dodatkowych minut a wykażę Panu jak jesteśmy oboje wkręcani i jak manipuluje się Panem i mną…a przez nas setkami tysięcy pacjentów:(
W środę i w czwartek – 13 i 14 kwietnia jestem w Warszawie.

Udostępnij
gfdgfd
adminMarketing polityczny

Aby Baranek nie stał się baranem….

Święta, ponoć to najbardziej szczególny i uduchowiony czas….pewnie coś w tym jest.

Obserwuję jednak świat wkoło siebie i jakoś tego miłosierdzia i uduchowienia nie dostrzegam…
Nie mniej jednak, pragnę złożyć życzenia..

Życzę nam wszystkim spojrzenia w głąb siebie, zastanowienia się jakie treści głosimy, czy słowa choć czasami przemieniają się w czyny i czy dobrze innym życzymy?
Życzę nam wszystkim wytchnienia od pogoni dnia codziennego.
Życzę nam wszystkim więcej miłości do siebie i do bliźnich….co trudne jest ostatnio ale i tak tylko miłość może dać radę temu co się dzieje….
Życzę refleksji i krytyki …tej konstruktywnej – dającej odskocznię a nie zapadnię…
Życzę nam wszystkim zdrowia a przy jego braku życzę możliwość leczenia w duchu miłosierdzia.

Do życzeń dołączam garść własnych refleksji…

Jeśli ludzie nie zaczną się o prostu szanować w swojej odmienności a nie tylko w swojej zaślepione zgodności to daleko nie zajdziemy!

Przeraża mnie fala hejtu, manipulacji, małostkowości, krytykanctwa, zwykłej albo i niezwykłej nienawiści!

Nic nie jest jednoznacznie dobre i jednoznacznie złe. Nikt nie ma monopolu na prawdę, rację i jedynie słuszny punkt widzenia.

Życie składa się z milionów klocków i nie wszystkie do siebie idealnie pasują ale mam wrażenie, że ostatnio cholernie brakuje dobrej woli aby łączyć…natomiast jest wyjątkowo podkreślane dzielenie.

Zawsze byłam idealistką wierzącą w siłę ludzkiego umysłu i serca i taką chcę pozostać… usilnie jednak życie poprzez gatunek ludzki próbuje zweryfikować mój idealizm.

Patrzę na miłosiernych chrześcijan, którzy ochoczo nawołują do zarzynania islamistów i strach mnie ogarnia skalą ich miłosierdzia!!!
Patrzę na liberałów, którzy ochoczo nawołują do przygarniania każdej ilości uchodźców i też mnie strach ogarnia skalą ich ignorancji !!

Za cholerę nie widzę równowagi i rozsądku.

Nie umiem pojąć jak ktoś mieniący się chrześcijaninem ma chęć mordu i umiem pojąć jak inni nie dostrzegają zagrożenia napływem ludzi innej kultury i mentalności.

Czuję się w mentalnym rozkroku a powinnam mieć poczucie komfortu płynące ze zdrowego rozsądku.

W moim rozumieniu świata człowiek nie powinien zabijać innego człowieka i człowiek nie powinien usprawiedliwiać zbrodni dokonywanej na innych ludziach.

Gdzie nasza empatia? gdzie szacunek dla gatunku ludzkiego i dla odmiennych poglądów?
gdzie szacunek dla godności ludzkiego istnienia?

Nie rozumien nienawiści w żadnym wydaniu ale szczególnie boli mnie taka utajona nienawiść skierowana na „swoich”.
Bo czymże innym jest jeśli nie nienawiścią utrudnianie chorym leczenia ? karanie więzieniem ludzi, których jedyną zbrodnią jest chęć walki o zdrowie i życie? Czy szczególną formą nienawiści nie jest karanie ludzi za NIELEGALNE ZDROWIENIE????!!!

Marihuana… stała się w moim życiu symbolem… zdrowia, godności i miłosierdzia.
Trafiają do mnie ludzie, którzy nie świąt oczekują ale miłosierdzia ustania bólu… ale to jest nielegalne…

Marihuana …stała się dla mnie symbolem miłosierdzia właśnie i choć to może brzmi na wyrost i nieco dziwnie to w tej roślinie widzę przejaw boskiej miłości i miłosierdzia…a nie w ofierze Baranka…

Alleluja!! chciałoby się ogłosić…i ogłoszę w dniu legalizacji….:)

Ps. Nie chcę być bluźniercą i nie mam zamiaru urażać niczyich uczuć religijnych – to moje mysli i za nie biorę pełną odpowiedzialność.

Udostępnij
gfdgfd
adminAby Baranek nie stał się baranem….
Thumbnail for 151819

Po półtora roku leczenia… i kolorowe skarpetki

Max właśnie przechodzi infekcję… taki czas… wszyscy wkoło smarkają, gorączkują i czują się fatalnie… Maxia też dopadło…
3 dni paskudnej gorączki…leczenie typowo domowe bo innego od dłuższego czasu nie uznaję.. ( choć ortodoksem nie jestem :) )

Podaję CBDA, DMSO, witaminy, omegi… ot…domówka…
Łatwo mi przychodzi pisanie o tym bo pomimo infekcji nie mamy ANI JEDNEGO NAPADU…

Z resztą…popatrzcie sami… oto Miś :) – który co prawda jeszcze kaszle dziś….

To filmik z ostatnich dni.. Max na nim prezentuje i swój humor i swoją formę…dodajmy, że każdego dnia coraz lepszą:)

Najbardziej zdumiewa mnie to, że obserwując rozwój Maxia zauważam, że On ruszył niejako od momentu kiedy się zatrzymał… Max urodził się z zespołem Downa, ale nie miał żadnej wady towarzyszącej, rozwijał się zupełnie prawidłowo do 7 miesiąca życia – czyli do czasu wystąpienia padaczki :(
Po TYLU latach walki o Maxia dzisiaj widzę, że moje dziecko ruszyło z rozwojem znowu… Popatrz na Maxia… On się zachowuje jak wyrośnięty niemowlak :) Pomimo tego, że to już naprawdę duży chłopczyk ma w sobie radość bobasa – bo w rzeczy samej jest tym bobasem…chichra się, turla, siada…jak taki kilkumiesięczny brzdąc..
Napawa mnie to nadzieją…ogromną nadzieją na przyszłość.. skoro ruszył to już tylko do przodu może iść. Może za kilka miesięcy po etapie raczkowania nadejdzie dzień chodzenia i „rozumienia”…?
Oczyma wyobraźni ale i wiarą serca widzę jak moje dziecko rozwija się, nabiera umiejętności, zaczyna być urwisem a ja biegam za nim jak za maluszkiem aby bezpiecznie się uczył świata…
Pamiętasz …? jak dzieci są maleńkie.. to ciągłe uczucie, że masz oczy dookoła głowy aby nadążyć za ciekawością malucha… te rączki na ekranie, te pootwierane szuflady.. wysypane makarony :)
Pamiętam jak kiedyś Polcia będąc półtorarocznym brzdącem wysypała mąkę, sól i cukier a na koniec polała to olejem…. to było blisko 25 lat temu a do dziś pamiętam ja byłam zdumiona szybkością działania i kreatywnością córci…. kilka godzin sprzątania…tak, kilka godzin bo wysypała wszystko na wykładzinę w „dużym pokoju”…
Widzę już siebie jak zasuwam za Maxiem i pilnuję szuflad, garów, mąki i soli… o olejach nie wspominając :)
Zapytasz…co dokładnie Max dostaje? 24 mg CBD na każdy kilogram masy ciała… no…dostaje jeszcze 2 mg THC – na pełnym legalu:)realnie to dostaje 4 czopki w pupkę.. nie buntuje się i nawet przez sen porcję leku dostaje :)
Tak trochę z innej beczki….
dzisiaj ( 21 marca ) założymy wszyscy kolorowe skarpetki …w ten sposób będziemy świętować dzień Osób z Zespołem Downa…

No i na koniec…. taki kolorowy Miś… filmik ze szkoły… bo Misio jak wiecie „chodzi” do szkoły dla wyjątkowych dzieci :)

Wiele zawdzięczamy medycznej marihuanie i nadal nie mogę zrozumieć dlaczego aż tak bardzo trzeba walczyć o jej legalizację. Nie umiem zrozumieć dlaczego lekarstwo, które tak bardzo pomogło Maxowi jest zdemonizowane i nielegalne…? dlaczego nie każdy chory człowiek może się tak leczyć? Nie umiem pojąć jak to możliwe aby ludzie w potrzebie musieli być przestępcami – gdzie jedyną ich „zbrodnią” jest wola życia…
Prosta ze mnie kobieta.. nie ogarniam wielkiej polityki, nie ogarniam wielkiego biznesu, nie ogarniam, nie ogarniam…Jezus Maria …nie ogarniam….

Ps.
Dla przypomnienia… tak to wyglądało kiedyś:

Udostępnij
gfdgfd
adminPo półtora roku leczenia… i kolorowe skarpetki

Cud Narodzin – Narodziny Cudu

Gdy rodzi się człowiek wszystko inne przestaje być ważne.

Spotkało mnie dzisiaj coś niezwykłego, magicznego, metafizycznego…wspaniałego.
Towarzyszyłam kobiecie w najbardziej intymnym rytuale.
Towarzyszyłam Człowiekowi w najważniejszym akcie – w rozpoczęciu życia na tym najlepszym ze światów.

To jak ważne jest życie pokazuje jedynie śmierć.

Dzisiaj dotknęłam z „zewnątrz” cudu przychodzenia na świat, bólu, rozpaczy, nadziei, wyczekiwania i na koniec ogromnej, rozpierającej radości! :)
Nie umiem opisać jak ważne i wielkie jest to doznanie… jak piękne jest to misterium.
Proces przechodzenia od skrajnego bółu do ekstazy jest trudny i nieodwołalny… niesie wiele obaw i lęków oraz miłości i nadziei.

Bóg się dzisiaj przy mnie urodził!! :) Taaak, BÓG

W małym , bezbronnym ciałku, walczącym o każdy centymetr drogi ku życiu, ku światłu… ta bezbronność maleńkiej istotki jednoczesna z cudem powstającego życia… to tak niesamowite uczucie… to coś czego doświadczają wybrańcy!

Cztery razy wydałam na świat Boga…ale dzisiaj byłam Świadkiem : Bóg się Rodzi!

Bo jeśli to małe ciałko tak bezbronne i tak silne i niezłomne jednocześnie nie jest ucieleśnieniem Boga…to nic już niem nie jest.
Cud narodzin…czy narodziny cudu?
Jedno w drugim… Bóg się rodzi!

I jako ten Bóg, którego wielu zna w bólu i cierpieniu pojawił się na tym świecie to po aby nieść wiarę, nadzieję i miłość tak się dzieje z każdym człowiekiem…

Byłam świadkiem narodzin Boga … istoty niosącej miłość, radość, nadzieję wiarę…ale przechodzącej przez ból, cierpienie i niepewność.

Ileż ta istotka wniesie do świata? ileż da światu ?

Wszystko!! Tylko świat musi chcieć i umieć to przyjąć…

W kontekście medycznej marihuany…. plącze mi się po głowie pytanie Kłopotka…czy marihuana leczy czy TYLKO uśmierza ból??

A ja się pytam…. co to znaczy TYLKO? czy jeśli człowiek cierpi w chorobie to uśmierzenie bólu jest czymś w kategorii TYLKO?

Czy walczymy o godność człowieka od poczęcia po śmierć a jednocześnie pozwalamy na cierpienie którego może nie być?
To tak szanujemy Boga objawionego w człowieku?

Max walczył o życie w lipcu…ale dla mnie Jego powrót do życia to jak ZMARTWYCHWSTANIE
Marihuana dała MU nowe życie… i ja to życie kocham i szanuję…

Tak jak już kocham i szanuję życie Oli, której dzisiaj przecięłam pępowinę, której życzę miłości i wszelkiej szczęśliwości oraz utrzymania w sobie Boskości przez całe długie życie…
Bo ja naprawdę wierzę, że wszyscy jesteśmy BOGAMI.

Udostępnij
gfdgfd
adminCud Narodzin – Narodziny Cudu
Thumbnail for 148291

Emocje…opadają – refleksje dopadają..

Wczoraj wracając z Warszawy próbowałam uporządkować emocje, nastroje, wiedzę, odczucia… Nie wyszło mi jednak.
Czułam się jak gulasz węgierski w wielkim kotle…..

Dzisiaj jest już lepiej… powoli układa mi się w głosie ale i w sercu.

Zaczynam też czytać komentarze…tak zwanych znawców tematu….

Ułożyło mi się w głowie coś niepokojącego…

Są w parlamencie osoby, które mają moc decydowania o ludzkim losie ale nie maja na to wystarczająco otwartego umysły a serce zamienił im kawał lodu. Bardzo za to rozwinięte mają struktury, które odpowiadają za interes własny – jakkolwiek postrzegany.

Zastanawiam się czym się kierował poseł Kłopotek – chcąc uwalić dalsze prace nad ustawą na czas bliżej nie określony? jaki interes wiedział w tym , że ludzie cierpiący będą dłużej czekali na swój lek, na swojego lekarza, na swoje zdrowie?
Ktoś mi zarzuci, że wyolbrzymiam i dramatyzuję… może i bym się z tym zgodziła gdybym sama nie nie drżała o każdą godzinę bez leku…

Niedawno przez procedury zabrakło Maxowi leku…taki był wynik:…

to tylko 10 sekund z całej doby..kryzysu , bo upał i barak leku oprowadził do stanu padaczkowego…

Dzisiaj Max jest w dużo lepszej formie, ale padaczka nadal nie jest „przeszłością” i choć jest pod kontrolą drżę ilekroć kończy mi się Bedrocan i drżę czy znowu z powodu braku leku nie rozkręci się dramat…

Ale wg Kłopotka to mały pokuś!!!

Nie chcę aby to się kiedykolwiek powtórzyło…ale w tym czasie kiedy pisze te słowa setki dzieci i steki dorosłych epileptyków mają napad…
Poseł Kłopotek nawet nie chciał patrzeć na nagranie napadu…a ja musiałam bezsilna patrzeć na setki takich napadów dziennie… mi serce pękało o Kłopotkowi…? no cóż…aby pękało musiało by być….
Kłopotek też zadał pytanie…czy Medyczna Marihuana to coś co leczy czy TYLKO uśmierza ból??!!
LUDZIE!!! trzymajcie mnie…bo na samo wspomnienie tego pytania dostaję wypieków i szlag mnie chce trafić!!!

Marihuana poprawia jakość życia najciężej chorym ludziom!! To niepodważalny fakt. Uśmierza ból i przedłuża życie…. To fakt, natomiast czy leczy?? a czym jest leczenie? jeśli procesem przywracania równowagi w organizmie to TAK, leczy…doprowadza do homeostazy, jest cytopotrkcyjna, cytoregeneracyjna, neuroporotekcyjna i neuroregeneracyjna…

Leczy !! podczas gdy wiele leków stosowanych przy przewlekłych chorobach nie tylko nie leczą ale wykańczają wręcz organizm!!!
5,5 roku „lecenia” Maxa ciężką chemią i psychotropami jakoś go nie WYLECZYŁY za to upośledziły, pozbawiły wzroku na 2 lata, i doprowadziły na OIOM gdzie Max był bliski śmierci. Max i wielu , wielu innych…
Zatem jak to jest z tym leczeniem? czy pytanie Kłopotka dotyczyło PANACEUM??
Marihuana nie jest i nie będzie panaceum na wszelkie choroby i nigdy nie będzie „pigułką” na śmierć!! ale zdecydowanie poprawia jakość życie a nawet umieraniu przywraca godność!!!

Inna sprawą jest poseł Pięta… ten to już wybitny osobnik…zastanawiam się kto go wybiera? jaki musi mieć elektorat człowiek przepełniony jadem? człowiek który w każdym działaniu widzi coś złego? , które zamiast skorzystać z dobrodziejstwa jakie daje działanie innych ludzi ( WOŚP ) jawnie nawołuje do bojkotu i sączy nienawiść?
Pięta dopuścił się złamania procedury komisji tylko po to aby nie dopuścić do dalszego procedowania ustawy o medycznej marihuanie!! Zarzucili mu to członkowie komisji… a on jak ten beton albo cyborg zalany betonem brnął w zaparte i nikogo nie słuchał i nic sobie nie robił ani z innych ani z samych procedur…

To zdjęcie pokazuje moment kiedy poseł Pięta mnie dyscyplinuje… zarzucił mi nieproceduralne zachowanie!!! i zarzucił brak szacunku do procedur!!
Odpowiedziałam mu, że ja nie jestem na szczęście posłem zatem mnie procedury nie dotyczą a on niech się procedurami nie zasłania jeśli w grę wchodzi ludzkie życie!!!

Uffff… jak strasznie ciężko było!!!

Zdumiewające czasami są sojusze… tym razem zaskoczyła wszystkich posłanka Pawłowicz…wszystkich choć nie mnie – ja już znałam jej stanowisko :)

W swoim – emocjonalnym stylu zapytała czy ulżenie w cierpieniu jest niekonstytucyjne?!!!
Zażądała natychmiastowego głosowania w prawie dopuszczenia naszej ustawy do dalszego procedowania!!

Było bardzo ostro ale na końcu, po wielkiej awanturze na szczęście dotarł (wcześniej nieobecny ) przewodniczący komisji pan Ast …i w dwie minuty spawa została rozstrzygnięta na naszą – czyli społeczną korzyść!!! 11 posłów zagłosowało przeciw odrzuceniu naszej ustawy – czyli w języku normalnych ludzi zagłosowała Za jej dalszym procedowaniem, nikt nie był przeciwny a posłowie Pięta i Kłopotek wstrzymali się od głosu.

Wygraliśmy małą potyczkę… komisja ustawodawcza nie ocenia samej ustawy tylko jej konstrukcję prawną. Potyczka ta jednak jest szalenie ważna… dzięki niej nadal mamy szansę walczyć o naszą sprawę.

Proponuję nadanie tej ustawie nazwy :

Ustawa o godności życia i chorowania

Udostępnij
gfdgfd
adminEmocje…opadają – refleksje dopadają..